Wczoraj wieczorem umyłam je dwukrotnie szamponem oczyszczającym Barwa z czarną rzepą. Po tym nałożyłam na nie troszkę maski Alterra granat i aloes, a na to nierafinowany zimnotłoczony olej słonecznikowy. Zaplecione w warkocza włoski poszły ze mną spać, żeby rano zostały umyte rozrzedzonym z sokiem z aloesu w stosunku 2:1 szamponem Kallos Blueberry. Następnie przygotowałam taką maskę :
- 2 łyżeczki spiruliny
- 2 łyżeczki mleka
- 3 łyżeczki jogurtu naturalnego
Nałożyłam to na włosy na ok. 40 minut i spłukałam. Następnie przygotowałam iną maseczkę, czyli :
- 2 łyżeczki skrobii ziemniaczanej
- 2 łyżeczki soku z aloesu
- 5 kropelek olejku arganowego
- 3 łyżeczki maski Artego Rain Dance
Tą maseczkę trzymałam ok 30 min. i spłukałam chłodną wodą.
Odsączyłam włosy w bawełnianą bluzkę i jeszcze wilgotne rozczesałam i nałożyłam na nie odżywkę bez spłukiwania kallos ,,prostującą,, i serum z Artego Rain Dance.
Efek ogólnie mi się podoba, włosy są miękkie, błyszczące i ładnie się układają, wszystkie poza grzywką. Ehhh, będę musiała coś z nią zrobić. Napiszcie proszę jak tam wasza NDW :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz